Blog > Komentarze do wpisu

Szyję sobie...

Właściwie to niezupełnie sobie, bo na zamówienie koleżanki. Powstała taka oto kosmetyczka, która właściwie ma służyć jako portmonetka. Miała być w odcieniach lawendy z domieszką różu, no to jest.



 



 



 



 



 



 

Kosmetyczka szła dość opornie, bo najpierw bardzo się opóźniała dostawa tkanin z Chin, potem przyszła wiosna i bardzo ograniczony czas wolny od pracy trzeba było podzielić między wiele pilnych spraw, między innymi kolejną zmianę wizerunkową. :)




 

A przecież odpocząć też trzeba... ;)

 



 Jeśli ktoś miałby ochotę bardziej na bieżąco podglądać moje robótki, to zapraszam na moją stronę na FB.

W sprawie diety powiem tyle, że wpadłam w nią po uszy- po 7 tygodniach (w tym święta i parę wypadów rowerowych, na których kalorii, przyznaję się, nie liczyłam, oj nie) mam 6 kg mniej i wracam do ciuchów, które już z przykrością musiałam odłożyć do lamusa. Jestem dokładnie w połowie drogi do zamierzonego celu. Mało tego- nie wiem, czy kiedykolwiek odżywiałam się tak zdrowo, jak teraz. :)

Aha, i na horyzoncie kolejna zmiana pracy...

Kurtyna.



 




niedziela, 17 kwietnia 2016, ivoncja

Polecane wpisy

  • A kuku!

    Prawie dwa lata nic nie pisałam, a przecież zawsze jest o czym- dużo się dzieje, może nawet czasem aż za dużo. :) Chyba pora delikatnie obudzić bloga, bo skoro

  • Nowy-stary nabytek.

    Wczoraj wybraliśmy się do szwagierki po starą maszynę do szycia, która stała u niej nieużywana, odkąd zmarła moja teściowa, czyli od sześciu lat. Nitki w bębenk

  • Toyota w sukience.

    Kolejny pokrowiec- tym razem na moją maszynę do szycia. Oryginalny gdzieś się zagubił, a ponieważ ostatnio ręce mnie świerzbią do szycia i maszyny nawet nie cho

Komentarze
akacja68
2016/04/19 08:36:40
Kosmetyczka świetna, rower.... no sama wiesz- rewelacja!